Walken i Spacey pokazują jak zostać kotem

Co jakiś czas pojawia się koncepcja filmowa, która naprawdę wyskakuje na ciebie – z różnych powodów. Rok 2016 był fantastycznym rokiem dla filmów z jednej strony, ale z drugiej, obrazy takie jak Bogowie Egiptu i Norma Północy trafiły do globalnej dystrybucji. Wyzwaniem dla tronu prawdopodobnie najdziwniejszego filmu roku 2016 jest scenariusz, który nie brzmiałby nieźle na grzbiecie kosza na śmieci sprzed dwudziestu lat – i, jak to odkryła większość krytyków z innych krajów, może dobrze poradzić sobie z zakopaniem się w dnie stosu DVD, gdy tylko zostanie on wydany w domu.

Tom Brand jest egoistycznym biznesmenem i miliarderem, który walczy o prezent urodzinowy dla córki w ostatniej chwili – jego życie rodzinne jest szczególnie napięte, ale niewiele wie, że wkrótce doceni wszystko to, co ma do zaoferowania w sposób, którego nigdy wcześniej nie wyobrażał. Marka kupuje kota od właściciela sklepu zoologicznego Christophera Walkena, by po wypadku znaleźć się w tak potężnej sytuacji – zmuszając go do oglądania życia oczami kota, a przez resztę dnia zmuszając go do docenienia życia rodzinnego lub życia na twarzy jako zwierzęcia domowego.

Ten film postawił mnie pierwszy w tym, że naprawdę walczyłem, aby podsumować fabułę. Podczas gdy komedie rodzinne z wymianą ciała i słodką zwierzęcą zabawą mogły być wściekłością w połowie lat 90-tych – a może nawet kilka lat temu w niektórych kanałach telewizyjnych – Nine lives czyli Jak zostać kotem (PL) jest absolutną anomalią kina, ponieważ został wyprodukowany, sfinansowany i wydany na dużym ekranie na całym świecie w 2016 roku. W tym samym roku, w którym Pixar ponownie zdefiniował animowaną rozrywkę z Finding Dory, Jak zostać kotem istnieje. To jest kluczowa kwestia, której nie mogę wystarczająco podkreślić – to dziwne, że ten film nawet istnieje. W filmie można podziwiać obsadę Kevina Spaceya, Jennifer Garner i Christophera Walkena – filmu o człowieku, który zostaje teleportowany do umysłu kota – i wciąż udaje mu się skakać w biegu, nie robiąc przy tym zbyt wiele, co bawi, a nawet intryguje. Jak zostać kotem to film, który wszyscy widzieliśmy wcześniej – widzieliśmy Michaela Keatona, który został bałwanem. Widzieliśmy obie wersje Freaky Friday. Co nowego w Jak zostać kotem? Dla mnie to wciąż tajemnica.

Dla komedii rodzinnej, Jak zostać kotem jest zadziwiająco pozbawiona prawdziwego śmiechu i błota wzdłuż nieudolnego scenariusza, który walczy nawet o pomoc w dziwacznej już akcji. Dziwne wątki są dobre i dobre – ale Jak zostać kotem to bardzo szczególny przypadek – i jest to film, który w dużej mierze opiera się na naszej miłości do kotów i na przychodzących z nimi wspomnieniach – nie zważając na to, że wczorajsze żarty „caturday” i „I can has Cheezburger” dawno już dawno straciły na popularności. Dlatego naprawdę trudno jest dostrzec, gdzie leży atrakcyjność tego filmu.

Obsada jest taka sama jak obsada – oni wykonują swoją pracę, ale naprawdę mają z nią bardzo mało pracy – a my mamy pomysł, który był tak wiele razy trałowany i tak wiele razy rozwijany, że nawet młodsi widzowie mogliby z łatwością sami napisać scenariusz. Fabuła i przesłanki są zadziwiająco leniwe i pracowite – z wieloma żartami niepopalenia i kilkoma liniami, czującymi się zmuszonymi i półnapisanymi. Oczywiście, pod innym kierunkiem, lub z twistem lub dwoma w opowieści, które wyróżniały ją spośród niezliczonych innych zabawnych filmów dla zwierząt, Jak zostać kotem mógł działać. Kevin Spacey jest niesamowicie utalentowany – co sprawia, że jego decyzja o tym, by głosić głównego bohatera ‚Mr. Fuzzypants’ jest jeszcze bardziej zaskakująca.

Niezwykle trudno jest krytykować Jak zostać kotem, ponieważ jej koncepcja i samo istnienie są tak zaskakujące – stara się być filmem rodzinnym, który zachęca do śmiechu i zwrotów akcji tu i ówdzie, ale jest tak chętny do spoczywania na laurach i oferowania absolutnego minimum, że trudno jest docenić, w jaki sposób był kiedykolwiek postrzegany jako realna rozrywka. Jest prawdopodobne, że bardzo małe dzieci, które są nowe do filmów może dostać uchwyt lub dwa z tego, ale każdy, kto ma wystarczająco dużo lat, aby wiedzieć lepiej, są bardzo prawdopodobne, aby się nudzić. Jako kompozycja, jest to film, jest strukturalnie kompletny, ale jest to zestaw zarówno ja, jak i najwyraźniej 90% krytyków na Rotten Tomatoes agog.

Jak zostać kotem wygląda na film, który można wyciągnąć na „złą noc filmową” – ale zamiast być „tak źle to dobrze”, meandruje wokół „tak źle to niewyobrażalne”, nigdy tak naprawdę nie przebijając się ponad jego wagę – jest to film, który trzeba zobaczyć wyłącznie ze względu na jego śmiałość – a potem nigdy więcej nie zobaczyć. Rodziny będą lepiej widziały film, który zawdzięcza swoją inteligencję nieco więcej – a każdy, kto zdecyduje się wydać 10 dolarów na Dziewięć Życia nad Smokiem Pete’a, powinien mieć ku temu uzasadnione powody medyczne.

Dodaj komentarz